BEZTROSKIE ŻYCIE GRUBASÓW

Witajcie kochani!!! Na początek odpowiedzcie sobie na jedno pytanie, a mianowicie- czy kochacie oglądać seriale przy dobrej pizzy, burgerze lub kebabie? Myślę, że skoro tu jesteście, to tak. Zobaczcie ile nas łączy!

Usiądźcie sobie wygodnie z kawałkiem nieba z najlepszej lokalnej pizzerii i czytajcie. Znajdziecie tu odpowiedzi, których na pewno szukaliście nie raz. Jaki serial obejrzeć? Jaką pizzę zamówić? No i odwieczny problem- PIZZA CZY KEBAB? Kochani, nie martwcie się. Te problemy już nie będą was dotyczyć. ZACZYNAMY już niebawem, a tymczasem przygotujcie swoje żołądki na potężną dawkę miłości tego kwadratowego pudełka z okrągłym cudem w środku.

KFC13

Z niemal całą pizzą i pół litrem coli w żołądku czułam się bosko. ~Ewa Seno

Reklamy

Mój Boże nie miałam czasu żeby edytować i jestem tak padnięta ze tego tez nje napisze pewnie do końca wiec musze to jednak ogarnąć jutro wstawiam zdjatka papa misiaczki 

PIZZA CZY KEBAB? ZAGADKA WIĘKSZA NIŻ ŚMIERĆ JASONA.

Ach to odwieczne pytanie. Naprawdę, nie pamiętam kiedy się nad tym nie zastanawiałam. Kocham pizzę, ale jednak kebaba w swoim serduszku też noszę. Co teraz?

No więc do przemyślenia jest kilka kwestii. Po pierwsze- jesteśmy w domu, czy na mieście? Jeżeli w domu no to zdecydowanie pizza wygrywa. Na mieście lepszym wyjściem będzie kebab. Po drugie- wszystko zależy od tego, ile osób jest z nami. W 2-3 osoby lepiej iść na wypasionego soczystego kebsa z sosem mieszanym, natomiast z większą grupą znajomych pizza będzie lepszym rozwiązaniem. Po trzecie- wszystko zależy też od tego, ile mamy czasu. Wyobraźcie sobie piątek, jesteście ze znajomymi, macie w planach coś zjeść i nagle przychodzi Wam powiadomienie o nowym odcinku Riverdale. LUDZIE BIEGNIEMY NA KEBABA SZYBCIUTKO!! Szybciutko jemy i lecimy bo „mama mówiła żeby już wrócić”. Najedzeni możemy usiąść i oglądać kolejne emocjonujące odcinki.

Podsumowując, nie ma jednogłośnej opinii co do tematu KEBAB CZY PIZZA. Wszystko zależy od sytuacji, w której obecnie się znajdujemy. Pamiętajcie perełki, że zawsze też możecie sobie zamówić pizzę z mięsem kebab!

A co do samego Riverdale- jest to projekt oparty na komiksach wydawnictwa Archie Comics. Akcja dzieje się we współczesności i skupia się na znanych postaciach: Archie, Betty i Veronice oraz ich przyjaciołach. Serial odkrywa przed widzami surrealizm małomiasteczkowego życia i skupia się na mroku i dziwactwach skrytych za fasadą zwyczajności. Serial opowiada o miasteczku pełnym tajemnic. Niewyjaśniona śmierć Jasona Blossoma wzbudza zainteresowanie każdego mieszkańca. Grupka znajomych szczególnie wdrąża się w temat. Przeżywają przygody, które potrafią przerazić.

13 powodów dlaczego lepiej jeść fastfoody ze znajomi. 

Zacznijmy od tego, że każdemu przyda się czasami „wyjście do ludzi”. Ale czy od razu trzeba rezygnować z codziennych przyjemności, które są już naszą rutyną? I co? Niby ten ostatni dzień miesięcznego pakietu Netflixa ma się zmarnować? Nic z tego! Wystarczy zaprosić znajomych na kameralną posiadówkę, zamówić świetne żarełko, odpalić komputer,  może nawet projektor i lecimy! Gwarantuję wam, że spędzenie wieczoru ze znajomymi i jedzonkiem będzie o wiele lepsze niż samotne siedzenie pod kocykiem z dużym kebabem w ręku.

13 powodów dlaczego 

1. Zawsze można podzielić się z innymi swoimi doznaniami i odczuciami wynikającymi z konsumowania żarełka.

2. Jeżeli kończymy już naszego ulubionego kebsa możemy zaproponować przyjacielowi układ „Dasz mi gryza swojej? Dam ci gryza mojej” i PRZYPADKIEM zjeść mu troszeczkę większą część niż ten przysłowiowy jeden gryz.

3. Zawsze lepiej przegryźć coś w towarzystwie.

4. Gwarantowane jest dużo śmiechu.

5. Czasami może się komuś zebrać na jakieś przemyślenia w związku z jedzeniem więc warto podyskutować na ten temat w towarzystwie.

DO 13 JESZCZE TROCHĘ, ALE MUSZĘ SIĘ UCZYĆ NA SPRAWDZIANIK Z BIOLOGII WIĘC PRZEPRASZAM MOŻE KIEDYŚ DODAM RESZTĘ❤️

A co do samego serialu 13 Reasons why- był całkiem niezły. Opowiada o życiu dziewczyny, która przed śmiercią zostawiła 13 kaset, gdzie nagrane są powody, dla których popełniła samobójstwo.

Można powiedzieć, że wciągnęła mnie fabuła. Jedynym powodem, dla którego miałam go dosyć to były wymyślne powody zabicia się głównej bohaterki. No ludzie, nawet nie wiecie jak bardzo byłam poirytowana jej niektórymi zachowaniami. Szczerze to tylko kilka rzeczy wydawało się tam sensownych, gdzie faktycznie zostają urazy. Sam w sobie serial jest dobrą produkcją. Na wieczorki ze znajomymi polecam jak najbardziej! W niektórych momentach potrafi chwycić za serce.

No i to na tyle! Załączam Wam stare zdjęcie z psiapsiółą i pizzą, a także moją zdecydowanie ulubioną piosenkę z „13 powodów”

https://youtu.be/KtlgYxa6BMU 

HAMULCUJ!!

Kochani, jedzonko jest superowe i każdy o tym wie, ale czasem przychodzi taki moment, w którym trzeba zwolnić. Dlatego też dzisiaj lekko zejdziemy z tonu. Na „lżejszy dzień” proponuję coś małego: hot dog, zapiekanka albo chociażby mały kebab. Swoją drogą, w Żabce mają świetne panini. Bułka, mięsko, ulubiony sos no i zdrowe warzywka!! Kto by się nie skusił na takie pyszności. Oczywiście do tego wszystkiego powinniśmy również dobrać odpowiedni napój- czymś przecież trzeba popić dobre papu. Dobrym pomysłem będzie aloes lub jakiś soczek. Na deser możemy dorzucić jakiś mały deser lodowy. Wybierzcie się z przyjaciółmi, drugą połówką lub po prostu z laptopem i wykupionym pakietem na Netflixie i spędźcie cudowny dzień!

A właśnie, co do seriali. Lekki i przyjemny serial, czyli How I Met Your Mother jest świetny na takie leniwe dni. Krótkie, zabawne odcinki są doskonałym „odmóżdżaczem”, na który czasem powinniśmy sobie pozwolić. Opowiada on o (nie)szczęśliwych próbach „zdobycia” narzeczonej przez głównego bohatera. Odkąd jego przyjaciel zaręczył się, Ted coraz bardziej zaczyna myśleć o ustatkowaniu się i założeniu rodziny, jednakże nie zawsze wszystko jest po jego myśli. Po wielu latach postanawia opowiedzieć swoim dzieciom historię, a mianowicie- „Jak poznałem waszą matkę”. Serial jest naprawdę godny polecenia i warty uwagi każdego maniaka komedii!!

Rozejrzyjcie się. Na jedzonko możecie zabrać również kogoś, kogo niedawno poznaliście. Jeszcze lepiej będzie jeżeli poznacie kogoś przy jedzeniu! Gwarantuję, że również będziecie mieli świetną historię z serii „How I met…”

ANANAS NA PIZZY CZYLI PRAWDZIWE STRANGER THINGS 

Hawajska. To słowo ostatnio jest bardzo często spotykane. Pizza, która jest na tyle kontrowersyjna, że czasem w jej sprawie powstają największe konflikty.

Ma swoich przeciwników, jak i zwolenników, którzy zawzięcie bronią swojego przysmaku.

Czy to naprawdę takie dziwne? Nie. Pizza jak pizza. Specjalnie dla was zjadłam ją i moim zdaniem jest naprawdę smaczna!!

Jednak nie jest to pizza, którą mogłoby się jeść codziennie. Po prostu jej specyficzny smak może się szybko znudzić. Warto jednak spróbować i przekonać się, że ananas z szynką jest o dziwo dobry.

A co do słynnego Stranger Things-  świetny serial godny polecenia. Chyba każdy z nas marzył o staniu się bohaterem i stawieniu czoła najstraszliwszym potworom. To właśnie dzieje się w tej oto produkcji. Gdy przysłowiowe kości zostaną rzucone, młodym bohaterom przyjdzie zmierzyć się z zagrożeniem w realnym świecie. Kiedy znika mały chłopiec, jego matka musi stawić czoło przerażającym siłom, żeby go odzyskać. Powoli zaczynają ginąć również inni bohaterowie.

Uważam, że w tym wypadku zdecydowanie wygrywa serial. Pizza hawajska jest całkiem smaczna, ale pozostawia sobie jednak dużo do życzenia. Stranger Things natomiast ma ciekawą fabułę i momentami może naprawdę wywołać duże emocje!!

Załączam zdjęcia z cudownego popołudnia z najlepsza psiapsiółą oraz hawajską!!